Mówi się, że myśli mają wielką MOC…. cz.1

Artykuł jest częścią książki Katarzyny Dodd ``Jesteś Marzeniem Wszechświata``

Sporo się o tym słyszy od różnego rodzaju nauczycieli: Jeśli zmienisz swoje myśli, zmienisz swoje życie. Myślisz negatywnie, to przyciągasz negatywne rzeczy. Myśl pozytywne afirmacje, to będziesz szczęśliwy i bogaty. Za wszystkie twoje nieszczęścia są odpowiedzialne twoje myśli. Itd.

Jest to wprowadzanie w duży błąd, z powodu niedomówienia.

Myśl sama w sobie nie ma żadnej mocy. Charakter fizyczny i energetyczny myśli zakłada jej neutralność. Jej charakterem jest lekkość, ulotność, nieuchwytność, pojawianie się i znikanie, płynięcie w powietrzu jak chmurka. Myśl jest neutralną pustą strukturą, która ma potencjał nadawania kształtu rzeczywistości, ale tylko wtedy, gdy jest wypełniona eMOCją.

To emocja ma moc, a nie myśl. Myśl nabiera mocy, gdy staje się osobista. To co czyni myśl osobistą, jest emocja. Moc myśli zależy od intensywności emocji, oraz od tego jaka relacja istnieje między myślą a emocją.

Zróbmy eksperyment. Poproszę cię o powiedzenie sobie w myśli,

Drzewo ma grube konary.

Jest to myśl, której może towarzyszyć obraz drzewa z grubymi konarami. Zauważ, czy myśl ta robi na tobie jakiekolwiek wrażenie i czy będzie uparcie pojawiać się w twojej głowie. Prawdopodobnie nie. Żeby utrzymać tę myśl w głowie, musisz wykonywać świadomy wysiłek i kotwiczyć ją swoją wolą. W przeciwnym razie odpłynie ona jak lekka chmurka. Sprawdź sam dla siebie.

Teraz wyobraź sobie, że jesteś artystą malarzem i masz zamówienie na namalowanie dużego obrazu drzewa o grubych konarach. Obraz ten będzie wisiał w słynnym budynku w mieście. Myśl ta często pojawia się w twojej głowie, bo masz w tym osobisty interes i są do tego doczepione emocje, np:

– czujesz się dumy, że ktoś cię docenił i zamówił u ciebie obraz
– czujesz ekscytację, gdyż obraz będzie dobrze płatny i możesz za to zrealizować jakieś marzenie
– czujesz potrzebę wywiązania się z umowy i bycia rzetelnym, więc zależy ci na reputacji
– czujesz w tym szansę dla siebie i swój rozwój w świecie artystycznym, więc jest dołączona do tej myśli ważność i wartość
– itd.

W tym scenariuszu, nie musisz myśli o drzewie z grubymi konarami utrzymywać siłą woli, sama się pcha do głowy, bo od niej wiele zależy. Są w niej zawarte emocje, czyli myśl nabiera mocy i znaczenia.

Trzeci scenariusz. Rok temu pojechałeś z przyjacielem na wycieczkę w góry. Niespodziewanie zerwał się okropny huragan i burza. Złamało gruby konar drzewa, który spadł na twojego przyjaciela, i ten niestety nie przeżył urazu.

Emocje związane tutaj z myślą o drzewie z grubymi konarami są skrajnie dramatyczne. Myśl o grubych konarach może być uporczywa, może wracać w koszmarach nocnych, wywoływać lęki i rozpacz. A gdyby poprosić osobę z takim doświadczeniem aby powiedziała sobie „drzewo ma grube konary”, nie będzie to ulotna neutralna myśl, która przepłynie jak chmurka. Myśl ta może wprowadzić osobę w stan traumy i ciężkich emocji.

Myśl związana z emocjonalną traumą jest jak zapalnik, który wzbudza lawinę emocji. Patrząc powierzchownie można mieć wrażenie, że to myśl ma moc wpływania na samopoczucie, no bo skoro mamy myśl i nagle czujemy się źle, tzn. że myśl to zrobiła. Natomiast tak naprawdę myśl jest tylko uwięziona przez emocje i przez te emocje wykorzystywana.

Tak więc podejście polegające na tym, żeby zmienić myśli, aby zmieniło się życie, jest zupełnie nieskuteczne w przypadku traumy. Po pierwsze, to nie myśl jest problemem, ale emocja, która więzi myśl i nie pozwala jej płynąc dalej, zgodnie z jej lekką naturą. Po drugie, nawet jeśli jakimiś sposobami uda się odsunąć myśl na bok, jest to bardzo niestabilne i zwodnicze rozwiązanie. Człowiek myśli, że już wszystko jest OK, bo myśl jest gdzieś dalej, więc czuje się lepiej. Ale wystarczy, że będzie wieczorem oglądać z dzieckiem bajkę w telewizji i w bajce będzie drzewo z grubymi konarami, aby natychmiast wrócił stan traumy. Zamiana myśli na inne zupełnie nie zdaje egzaminu, bo nie myśl jest problemem, zatrzymane emocje są.

Kiedy więc chcemy zmienić swoje myślenie, a przez to swoje życie, zmianie muszą ulec emocje, które leżą u podłoża KAŻDEJ powracającej czy natrętnej myśli, negatywnej, czy pozytywnej. Tak, pozytywnej również.

Jeśli więc usłyszysz, że twoje myślenie jest twoim problemem, wiedz, że to emocje są odpowiedzialne za to myślenie i nie da się go zmienić, dopóki napędzające go emocje nie zostaną uwolnione.

Czasami zdarza się, że po wprowadzeniu nowego myślenia powstaje wrażenie, iż życie i samopoczucie się zmieniło. Ale bądź świadomy mechanizmu jaki ma miejsce. Zwykle taka zmiana myśli, czyli wtargnięcie świadomości jest tak olśniewające, czyli emocjonujące, że przy okazji uwalnia się emocja, jaka stała za tą starą myślą. Dlatego następuje zmiana myśli i zmiana w życiu. Można się wtedy pomylić i pomyśleć, „ooo, moje życie jest lepsze, bo zmieniłem swoje myślenie”, ale to nieprawda. Bo to nie myśl się zmieniła, tylko emocja. A konsekwencją zmiany emocji jest zmiana myśli. Emocja jest zawsze pierwotna w stosunku do myśli. Zanim w nas, jako dzieciach, rozwinęło się myślenie, emocje były już od dawna.

Nikt nam tego nie wyjaśnia, dlatego marnujemy tak dużo czasu na zmianę myśli, wprowadzanie nowych afirmacji itd. Bo jesteśmy przekonani, że zmiana samego myślenia wystarczy. Moc zmiany leży w emocjach. Dlatego za pomocą samej myśli nie da się tego zmienić. A forsowanie na siłę skończy się wyczerpaniem, albo samosabotażem.

Zmiana myśli na poziomie myśli może nastąpić tylko wtedy, gdy nie ma do niej podczepionych emocji. Zwykle jest to zmiana wynikająca z uzyskania nowych informacji i zmiana jest natychmiastowa. Kiedy natomiast do myśli doczepione są emocje, jest ona uporczywa i niepodatna na nowe informacje, i zmiana tej myśli może nastąpić tylko przez zmianę lub uwolnienie tej emocji.

Prosty przykład. W domu rodzinnym ulubionym twoim zajęciem było gotowanie w niedzielę obiadu razem z babcią. Babci specjalnością była zupa pomidorowa, miała swój własny przepis. Byłaś związana z babcią emocjonalnie i ten specjalny przepis przypomina ci o niej po latach. Więc dla ciebie ta zupa jest najlepsza.

Przepis ten, czy myślenie o zupie, ma osobistą wartość emocjonalną. Gdyby ktoś powiedział ci, że zupę pomidorową można gotować inaczej, możesz poczuć opór do tej nowej informacji, bo do twojego myślenia doczepione są emocje związane z babcią i nie masz ochoty ich odpuścić. Przepis ten jest więc na usługach emocji. A zmiana przepisu byłaby zagrożeniem, bo trzeba byłoby puścić coś, czego nie chcesz, a co odsłoniłoby jakąś trudną emocję. (Tak, za przywiązaniem do jakiejś myśli ZAWSZE stoi jakaś trudna emocja.) Żeby więc z otwartością przyjąć nowy przepis, trzeba najpierw uwolnić emocje stojące za starym przepisem.

Natomiast osoba, która ma swój przepis na zupę pomidorową wzięty z jakiejś przypadkowej strony kulinarnej w internecie, będzie dużo bardziej otwarta na zaproponowanie nowego super przepisu na zupę, bo nie ma do tego podczepionych osobistych emocji. Więc tu zmiana myślenia, czyli zmiana informacji może być dokonana na poziomie informacji, nie trzeba schodzić do poziomu emocji, aby przyjąć nowe myślenie.

Podsumowując. Sama myśl nie ma żadnej mocy ani kreacji, ani zmiany. Jest neutralną chmurką płynącą po niebie świadomości. Jest narzędziem do świadomego kształtowania rzeczywistości za pomocą emocji. Myśl czeka na emocję, aby ożyć. Bez emocji jest niczym, jest tylko przelatującym potencjałem.

SAMA MYŚL = PUSTA INFORMACJA

SAMA EMOCJA = ENERGIA W CHAOSIE

MYŚL ZASILANA EMOCJĄ = ŚWIADOMA KREACJA I MANIFESTACJA RZECZYWISTOŚCI

MYŚL ZNIEWOLONA EMOCJĄ = ZATRZYMANIE I DEGRADACJA SYSTEMU

Chcesz zmienić swoje życie, zmień swoje emocje, Myśli zmienią się automatycznie. Chcesz zmienić swoje myślenie, sprawdź jakie emocje za tym stoją.

PS Może zauważyłeś na obrazkach, że gdy emocja jest zawarta w obrębie myśli jest to kreowanie. A gdy emocja jest na zewnątrz myśli, prowadzi to do zniszczenia. Ale jak to się ma do tzw. negatywnych emocji? Czy można objąć myślą negatywną emocję i sprawić, aby stała się inspiracją do tworzenia, a nie kotwicą traumy, która niszczy…? Zapraszam za dwa tygodnie do cz.2 artykułu